Jestem już po pierwszym miesiącu nauki w IV LO. Spodziewałam się, że ta "nauka" będzie miała u mnie o wiele lepsze efekty. Jak na razie, dobre oceny mam tylko z j. angielskiego. Co do reszty przedmiotów.. nie wygląda to za ciekawie. :D Już sama nie wiem co mam robić i czego się uczyć, żeby w końcu dostać jakąś pozytywną ocenę. Chociaż według niektórych dop i dst to bardzo dobre oceny. Niestety nie jak na moje ambicje.
Jutro historia i wok. Na wok skończyłam się uczyć, nie wiem na jaką ocenę bym jutro odpowiedziała. Najwygodniej byłoby się zgłosić, ale nigdy nie mam pewności, że umiem wystarczająco dużo. Musiałabym umieć na co najmniej db. Jak na razie nie jestem pewna, czy umiem na tyle, żeby odpowiedzieć chociaż na dst.
I historia. Jej lepiej nie komentować. :p
Zresztą, ktoś w wakacje powiedział mi, że liceum to trzy lata wakacji. Jak teraz o tym myślę, sama zaczynam się z siebie śmiać - cały czas ślęczę przy książkach, nigdy tyle się nie uczyłam. Nawet nie ma czasu na jakiekolwiek wyjścia ze znajomymi.
Oby było już tylko lepiej.